KSW po raz pierwszy zawitało do Torunia z kartą naszpikowaną gwiazdami. Main event to batalia Marina Ziółkowskiego i Sebastiana Rajewskiego. Poziom obu Panów był na tyle równy, że musieli przekonywać sędziów podczas całego mistrzowskiego dystansu pięciu rund po pięć minut. Podczas ogłaszania wyniku Waldemar Kasta wykrzyczał "AND STILL" i ostatecznie ręka popularnego "Golden Boya" powędrowała do góry. Co-main event to zupełna nowość w Federacji KSW. W walce K1 na małe rękawice zmierzył się Marcin "Różal" Różalski oraz holenderski zawodnik Errol Zimmerman. Holender nie dał żadnych szans i po 4 liczeniu, sędzia został zmuszony do przerwania pojedynku. Drugi co-main event można ogłosić chyba najlepszą walką wieczoru. Borys Mańkowski oraz Daniel Torres pokazali prawdziwe serce do walki. Prawdziwy pokaz charakteru i technicznego kunsztu. Po kolejnej bardzo wyrównanej walce, zwycięstwem mógł się cieszyć Austriak brazylijskiego pochodzenia. Walka Artura Szpilki oraz Sergeya Radchenko to ich rewanż, tyle, że w formule MMA. Popularny Szpila odrobił zadanie domowe, uzupełniając swoje umiejętności bokserskie o pozostały arsenał, który potrzebny jest w walce MMA. Artur nie dał żadnych szans zawodnikowi z Ukrainy i zmusił go do poddania walki. Walka zakończyła się w 2 rundzie.